
Witajcie. Jak zapewne większość wie, wczoraj odbył się pierwszy od dłuższego czasu event gildyjny. Bardzo chcemy podziękować z Lukiem za tak liczne przybycie. Bo osób było chyba około DWUNASTU!!!! Impreza była przednia. Uśmiechy nie schodziły z buziek Fiannijczyków, prawie Fiannijczyków i Wujka Koteła (100k golda ode mnie dla tego, kto przekona wujka by dołączył do nas!)
Zabawa była tak udana, że niestety zapomnieliśmy z Lukiem zrobić screenów. Jak ktoś posiada takowe, to bardzo proszę o kontakt w komentarzach.
A teraz krótkie streszczenie. Spotkaliśmy się nad Jeziorem Calida, gdzie rozpoczęły się pierwsze zmagania. Mianowicie polowanie na Wiwerny. Sędziował Kapitan Luka, zaś drużyny dzielnie walczyły o gwiazdki. Napięcie było duże, gdyż mimo, że jedna z drużyn miała większą ilość dystansowców, druga posiadała wyjątkowego asa w ręka.. balonie w postaci Taronera, który ściągał na siebie aggro wszystkich smoczków przestworzy.
Kolejną konkurencją były walki na arenie niedaleko Elfickiego miasta Filia. Tu szala zwycięstwa przechylała się, raz na jedną raz na drugą stronę. Śmiechu było jednak tyle, że Taicho postanowił zrzucić barwy sędziowskie i sam dołączyć do wojny.. tak tak.. w pewnym momencie przerodziło się to w prawdziwą wojnę na gwiazdki,. Bezkonkurencyjny w tej walce okazał się Grandmaster Łuku Zetsu7, do którego nie sposób było podejść, tak aby nie zostać postrzelonym. Inni próbowali jego taktyki, jednakże nikomu nie udało się powtórzyć jego sukcesu.
Gdy walka dobiegła końca ekipa, postanowiła nieco odpocząć w Emain Masze, gdzie rozpoczęło się chowanego. Pierwszymi szukającymi była grupa specjalna Royal Alchemistów, którzy mieli nieliche kłopoty z odnalezieniem sprytnie poukrywanych Ludzi i Elfów. Zabawa tak bardzo się spodobała, że była powtarzana parę razy, aż do późnego wieczora. Na koniec przenosząc się do Tailteann. W tymże to mieście rozpoczął się wyścig na begginer horse'ach, alpacach i strusiu, który miałam możliwość sędziować. Andrasta wyraziła zgodę na przejazd przez centrum miasta. Trasa wiodła od wschodniej bramy,przez główny plac, ku bramie południowej. Zwycięzcą okazała się Hizoki.
Gdy wyścigi dobiegły końca, przyszedł czas na ostrzenie mieczy na Girgu. Co tam się działo, to niestety nie wiem, z tegoż względu, że lenistwo nie pozwala mi wciąż na ukończenie nieszczęsnego g19 ;P
Na koniec dla najwytrwalszych pozostało MA, które z racji tego, iż ekipa była bardzo rozentuzjazmowana poprzednimi zmaganiami, rozegrane zostało w kilku ruchach! NPCe nie mieli żadnych szans z naszą grupą.
Podsumowując. Było warto. Trzeba powtórzyć. Jeszce raz dziękuję wszystkim za liczne przybycie i świetną zabawę. I zapraszam serdecznie na ponowne eventy, które mam nadzieję, odbędą się niedługo. Szczególne podziękowania dla naszego Taicho za chłodny umysł, bezstronność, świetnie przygotowany event, organizację i pieczę nad nim.
I mała prośba, jeśli macie pomysły na własne konkurencje, zabawy, które można by do takiego eventu włączyć, zgłaszajcie je bezpośrednio pod tym postem, bądź w grze do mnie (Nokomiis) lub Taicho (Luka0000)
Jeszce raz dzięki za świetną zabawę
Noki i Luk
